poniedziałek, 31 marca 2014

Pamięć podręczna, czyli archiwum custom publishing

Archiwum wydań biuletynu umożliwi spojrzenie na gazetę z perspektywy czasuArchiwizowanie kolejnych numerów gazety jest bardzo ważne. Nie tylko pozwala nam zachować konkretne numery pisma, ale też ułatwia spojrzenie na gazetę w dłuższej perspektywie. Gdy po jakimś czasie wydawania biuletynu firmowego, zajrzymy do tych pierwszych numerów, zdecydowanie obiektywniej będziemy patrzeć na naszą gazetę i łatwiej nam będzie dostrzegać rzeczy warte poprawy.

W jaki sposób najlepiej to robić? Warto mieć po kilka–kilkanaście egzemplarzy każdego numeru naszego magazynu custom publishing wpięte np. do segregatora. Służą do tego specjalne zszywki euro. Z naszych doświadczeń wynika, że redakcje często zaglądają do poprzednich numerów, patrząc np. w jaki sposób były przygotowywane konkretne treści. Czasem trzeba się odwołać do poprzednich numerów, gdy poruszamy temat zaczęty kilka numerów wcześniej.

Oprócz archiwum papierowych wydań, warto również przygotowywać archiwum elektroniczne, gdzie po każdym wydaniu gazety będziemy gromadzić wszystkie użyte zdjęcia, grafiki i teksty w ostatecznej wersji oraz elektroniczną wersję gazety w formacie pdf. Szybki i łatwy dostęp do konkretnych zdjęć czy tekstów, które chcemy wykorzystać przy pracy przy kolejnych numerach biuletynu lub też użyć w zupełnie innych materiałach zapewnia właśnie takie archiwum, ułatwiając nam pracę.

Archiwum powinno służyć nie tylko redakcji, ale też czytelnikom. W końcu gazeta firmowa powstaje dla nich. Elektroniczne archiwum będzie lepszym rozwiązaniem niż tradycyjne, gdyż każdy czytelnik – pracujący w firmie lub też zewnętrzny – będzie miał dostęp do materiałów elektronicznych, np. w specjalnej sekcji na stronie internetowej firmy. Archiwum papierowe też możemy zorganizować w wyznaczonym miejscu w firmie. Jednak zdaje to egzamin tylko w przypadku biuletynów
wewnętrznych, gdzie kadra pracuje „pod jednym dachem” i dotarcie do archiwum nie stanowi problemu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza