wtorek, 8 stycznia 2013

5 zasad dobrej korekty w custom publishing

Nawet najlepiej – we własnym mniemaniu – napisany tekst do magazynu custom publishing warto dać do przeczytania drugiej osobie. „Drugie oczy” mogą wychwycić to, co nam umknęło albo o czym po prostu nie wiemy. A jakie zasady obowiązują te „drugie oczy”?

5 zasad
W zależności od tego, co dalej ma dziać się z tekstem z prasy firmowej, korektor czyta tekst w formie tylko elektronicznej, tylko papierowej lub w obu – na różnych etapach przygotowań do publikacji. Jego podstawowym obowiązkiem jest znalezienie wszelkiego rodzaju błędów literowych i technicznych, ortograficznych i interpunkcyjnych. Zazwyczaj nie ingeruje w treść merytoryczną, bo wchodzi tym w kompetencje redaktora. Aby korektę można było uznać za dobrze zrobioną, korektor powinien:
1. Dobrze znać zasady ortografii i interpunkcji.

2. Wyłapać literówki.
Zarówno podczas pisania tekstów jak i przy składzie, może „oderwać” się ogonek od „ą” czy „ę”, pomylić się font czy zniknąć lub niepotrzebnie wydłużyć się spacja. Takie usterki powinien wyłapać właśnie korektor.

3. Zrobić korektę techniczną.
Polega to na obejrzeniu tekstem pod kątem poprawności składu i wyłapaniu usterek typu „wiszące” pojedyncze linie tekstu na górze i dole tekstu – tzw. wdowy i bękarty, spójniki na końcu wiersza, nieprawidłowe lub niepotrzebne dzielenie wyrazów oraz wszystkie inne graficzno-tekstowe niezgodności.

4. Sprawdzić
naniesione
poprawki. Nanoszący zmiany może zwyczajnie przeoczyć albo błędnie wprowadzić naszą poprawkę. Należy więc prześledzić tekst pod tym kątem. Zdarza się też, że wprowadzenie jednej zmiany skutkuje pojawieniem się następnej (zazwyczaj przy składzie może coś się „posypać”). Sprawdzając więc naniesione poprawki, korektor powinien ponownie zwrócić uwagę na całość.

5.
 Współpracować z zespołem
– redaktorem, drugim korektorem, grafikiem (operatorem DTP). Tylko wtedy tekst do magazynu custom publishing będzie naprawdę dobrze przygotowany!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza